Wywiad z Prezesem Zarządu S-NET – Niko Bałazy

Dnia 12.12.2017 roku 100% udziałów firmy S-NET przeszło w ręce Grupy TOYA, wiodącej firmy na polskim rynku w dziedzinie dostarczania telewizji cyfrowej, Internetu oraz telefonii.

Jakie zmiany odczuje polski użytkownik usług tele-kom po tak dużej fuzji? Jak Spółka S-NET zmieniła się od tego czasu oraz co dobrego przynosi konsolidacja firm, mówi Prezes Zarządu S-NET Niko Bałazy. Zapraszamy do wywiadu.

1. Co ogólnie, na pierwszy rzut oka zmieniło się w firmie po konsolidacji?

Przede wszystkim dostaliśmy dostęp do kompetencji i zasobów Spółki TOYA. Otrzymaliśmy dostęp do finansowania nowych inwestycji, co pozwala nam znacznie szybciej i w znacznie większym stopniu realizować założone przez nas cele inwestycyjne. A to powinno się bezpośrednio przyczynić do tego, że nasza Spółka będzie się rozwijać jeszcze szybciej, niż zakładaliśmy.

2. Jak obecnie wygląda zarządzanie firmą oraz realizacja strategii S-NET?

Firma jest zarządzana przez nas samodzielnie, tzn. dalej sami sobie wyznaczamy cele oraz plany, a następnie sami je realizujemy. TOYA stała się naszym właścicielem, dostawcą kapitału, dostawcą wiedzy, natomiast pozwala nam samodzielnie funkcjonować, jako samodzielnej jednostce. Zarząd jest dalej stanowiony przez zespół, który tworzył Spółkę S-NET oraz Arkadiusza Dymka, który jest już z nami od kilku lat, prowadząc nasz segment B2C, a od połowy zeszłego roku będąc Członkiem Zarządu samego S-NETu.

3. Czy pracownicy bądź klienci odczuli zmiany własnościowe?

Moim zdaniem nie. Jeżeli chodzi o klientów, zmiana własnościowa polega tylko na tym, że zmienił się wpis w KRS. Sami klienci dalej mają dostarczane najwyższej jakości usługi. Jeśli chodzi o pracowników, to również zmiany nie powinny być odczuwalne, gdyż zachowaliśmy Zarząd i pełną kontrolę nad Spółką. To my cały czas sprawujemy pieczę nad pracownikami i my odpowiadamy za tworzenie klimatu organizacyjnego w naszej firmie.

4. Dlaczego podjąłeś decyzję o sprzedaży firmy?

Patrząc na sytuację rynkową, wspólnie z pozostałymi udziałowcami Spółki, doszliśmy do wniosku, że w dobie konsolidacji znacznie łatwiej będzie nam rozwijać Spółkę, mając za sobą silnego partnera. Dla nas była to bardzo trudna decyzja, natomiast podejmując ją, przede wszystkim kierowaliśmy się dobrem spółki i tego, żeby nasza firma mogła w jak największym stopniu się rozwijać. Z tego też powodu wybraliśmy takiego partnera, jakim jest TOYA.

5. Jak zareagowali Twoi pracownicy na informację o zmianach?

Przede wszystkim mnóstwo pytań co będzie dalej? Natomiast, jak tylko doszło do transakcji, odbyliśmy z pracownikami spotkanie, podczas którego określiliśmy dalsze kierunki rozwoju. Powiadomiliśmy wszystkich w tym samym momencie o samej transakcji, która miała miejsce i wspólnie przepracowaliśmy to, co będzie dalej się działo i udowodniliśmy, że dla nich pod względem naszego Zarządu niewiele się zmieni. Faktycznie jest to nietypowa transakcja na tego typu rynku, bo zazwyczaj jak dochodzi do konsolidacji, to zarząd Spółki jest od niej odsuwany, a w naszym przypadku pozostaliśmy i zgodnie z zapowiedziami naszych właścicieli i wspólną strategią, jaką obraliśmy, przez co najmniej pięć lat będziemy to stanowisko piastować. Osobiście mam nadzieję, że to będzie znacznie dłużej.

6. Wróćmy do początków firmy S-NET. Jaki był pierwszy klient, który sprawił, że firma mogła się rozwinąć?

Nasze początki są bardzo ciekawe. Otóż nigdy nie mieliśmy pojedynczego klienta, który pozwoli nam się rozwijać. Zawsze Spółkę opieraliśmy na wielu mniejszych klientach, co dla nas było pewną bezpieczną tendencją, jeżeli chodzi o rozwój biznesu. Żaden z klientów nie stanowił więcej niż 5% przychodów, co zresztą do tej pory udało nam się zachować. Prawda jest taka, że każdy z klientów, których pozyskaliśmy w latach 2008-2009 przyczynił się do tego, że Spółka znalazła się w miejscu, w którym aktualnie się znajduje.

7. Co Twoim zdaniem było/jest największym sukcesem firmy?

Największym sukcesem firmy są ludzie. S-NET to ludzie. Zawsze zdawałem sobie sprawę, że musimy stworzyć firmę, która będzie miała własne wartości oraz znaczące wyróżniki rynkowe. Tymi wyróżnikami – w czasach, kiedy wszystko robi się takie samo i bardzo podobne do siebie – mogą być tylko ludzie. Dlatego też Spółkę zawsze rozwijaliśmy na kompetentnych pracownikach. Początkowo, stawialiśmy na inżynierów, dopiero po 2014 roku zaczęliśmy zatrudniać handlowców oraz resztę zespołu. To właśnie pokazuje, jakiej wysokiej jakości usługi chcemy świadczyć dla klientów i jak bardzo są one oparte na kompetencjach ludzkich. Chcemy mieć w zespole ludzi, którzy są w 100% zaangażowani w rozwój firmy oraz w świadczenie najlepszego serwisu dla klienta.

8. Jak zmieniła się firma na przestrzeni lat?

Zaczynaliśmy w 2009 roku w pokoju o powierzchni 2m2, gdzie byłem ja oraz Jakub Neumann – współzałożyciel – i to był nasz początek. Pierwszego pracownika zatrudniliśmy w 2011 roku. Dzisiaj S-NET to prawie 30 specjalistów najwyższej klasy, duże biuro, jedna z największych sieci światłowodowych w Krakowie. A po transakcji z Grupą TOYA, członek grupy kapitałowej, która jest piątym, co do wielkości operatorem kablowym w Polsce. Zmiany od początku były bardzo dynamiczne. W ciągu 9 lat funkcjonowania firmy urośliśmy, ale najlepsze w tym wszystkim jest to, że klimat, który panował u nas jak zaczynaliśmy, klimat rodziny, wzajemnej odpowiedzialności i wspólnego budowania wartości pozostał bez zmian.

9. Co wyróżnia S-NET na tle innych, konkurencyjnych przedsiębiorstw?

Po pierwsze, wysokie kompetencje. Po drugie, doświadczenie, które nabyliśmy przez lata. Po trzecie, skupiamy się na dedykowanych rozwiązaniach dopasowanych do indywidualnych potrzeb klientów. Po czwarte, dynamiczny rozwój. Nie było dnia, kiedy byśmy spoczęli na laurach. Każdego dnia wymyślamy nowe rzeczy i chcemy unowocześniać nasze działania, czego świetnym przykładem jest nasz konfigurator usług online, który stworzyliśmy w zeszłym roku. W tym roku planujemy dalsze prace nad konfiguratorem oraz przeniesieniem większości sprzedaży do strefy online.

10. Jesteś zadowolony ze sprzedaży firmy? Jak widzisz przyszłość firmy po konsolidacji z Grupą TOYA?

Myślę, że dla Spółki bycie członkiem Grupy TOYA jest kluczowym elementem, który pozwala nam lepiej i szybciej rozwijać pakiet oferowanych usług.



Komentarze